Uzbekistan- początek

Rano dolecieliśmy do Samarkandy. Bez problemu kupiliśmy kartę SIM, zainstalowaliśmy aplikację yandex by wezwać taxi i....

I tylko do tego momentu wszystko szło dobrze. Bo potem trzy taksówki nie dojechały, z kierowcami oczywiście nie można się było porozumieć.... Oni nam tłumaczyli, że droga na lotnisko zamknięta....

Co się okazało? Kanclerz Niemiec, zaraz po nas, miał przylecieć do Samarkandy i zamknęli ulice. Wjeżdżały tylko oficjalne taxi z lotniska. Wiadomo, że droższe, ale powiedzmy sobie szczerze, tu naprawdę chyba nic nie jest drogie. Bo za taxi, przepłaciliśmy cztery razy w stosunku do tej z aplikacji, a kurs wyniósł nas 25 zł.

Warto zamawiać hotel z opcją odebrania z lotniska. W wybranym przez nas, niestety nie było takiej możliwości.

Po trzech godzinach od wylądowania byliśmy w hotelu oddalonym od lotniska o 6km.

Pierwszy hotel w Uzbekistanie

Po kąpieli i herbacie poszliśmy spać. Byliśmy w drodze od ponad 24 godzin. Za nami dwa loty i zwiedzanie Stambułu.

Stambuł Błękitny Meczet

Kiedy trochę doszliśmy do siebie, ruszyliśmy w miasto, przede wszystkim coś zjeść. Na nogach, bo samochód mieliśmy od następnego dnia, ale hotel był o kilka minut spaceru od głównej atrakcji miasta, czyli Registan Square.

Drogi znów poblokowane....

Znaleźliśmy restaurację z tarasem i zjedliśmy naprawdę fajny obiad. Za dwoje około 65 zł, a restauracja wyglądała na drogą.

Mogliśmy w gratisie oglądać przejazd kanclerza Niemiec do Registanu.

A potem....





Next
Next

Samarkanda-spełnione marzenie